facebook


Najnowszy News

 swieconka czolo

POŚWIĘCENIE POKARMÓW WIELKANOCNYCH

     W kościele sercanów w Glisnem, w czasie procesji Bożego Ciała, Najświętszy Sakrament niesiono w nowej monstrancji. To dar rodaka ks. prałata Jana Franczaka.

      Monstrancję, która jest prezentem dla całej wspólnoty z okazji obchodzonego przez ks. Franczaka jubileuszu 60-lecia kapłaństwa, pobłogosławił w czasie Mszy św. rektor kościoła pod Luboniem Wielkim ks. Andrzej Sawulski SCJ.

     W kazaniu nawiązał do śpiewanej głównie w tym dniu pieśni „Zróbcie Mu miejsce, Pan idzie z nieba”, podkreślając, że jej autor Franciszek Karpiński musiał mieć świadomość, jak wielkim darem jest Eucharystia oraz głęboką wiarę w prawdziwą obecność Boga niesionego w monstrancji po drogach i ulicach miast i wsi.

     Zaznaczył także, że poszczególne strofy są apelem poety, by wszyscy uczestnicy procesji z należnym szacunkiem otoczyli niesiony Najświętszy Sakrament.

     „To także apel, by uklęknąć przez Bogiem w pokorze, ale także w duchu wdzięczności za wszystko, co uczynił dla naszego zbawienia i szczęścia. I wreszcie prośba, by nasz śpiew uwielbienia był radosny, ponieważ nasz Stwórca, nie jest kimś odległym lecz jest naszym Ojcem, co więcej, jest Przyjacielem” – powiedział kaznodzieja, dodając, że pieśń niesie również przesłanie, by ludzie zrobili miejsce dla Boga przede wszystkim w swoich sercach, w rodzinach, a także w życiu publicznym, w kulturze, nauce, a nawet polityce, która powinna być troską o dobro wspólne obywateli.

     „Tylko, czy obserwując dzisiejszy świat pełen wojen, konfliktów, niesprawiedliwości, wielkich kontrastów miedzy bogatymi i ubogimi, świat coraz większego chaosu, lęku i pustki, zagubienia się człowieka, nie trzeba nam powrócić do źródła, którym jest Stwórca świata i człowieka” – pytał.

    I dodał: „Widzimy jasno, że nasz świat, nasza Ojczyzna, potrzebują spokoju, harmonii, godnego życia dla wszystkich. Potrzebujemy prawdy, sprawiedliwości i szacunku dla siebie. Nie potrzebujemy żadnej walki z religią i krzyżem, nie chcemy jadu słów niszczących człowieka i jedność narodu. Potrzebujemy przede wszystkim wiary, nadziei i miłości, których źródłem jest Bóg” – podsumował i zachęcił zgromadzonych do odwagi w wyznawaniu swej wiary oraz częstego korzystania z darów miłości Boga, takich jak Eucharystia i przyjmowanie Komunii świętej.

    Po Mszy św. z kościoła wyruszyła procesja z Najświętszym Sakramentem do czterech ołtarzy. Przy pierwszym, usytuowanym obok kapliczki na os. Krupy, modlono za Kościół św. papieża Franciszka, biskupów i kapłanów. Błagano za wszystkich chrześcijan, by zjednoczyli się przy wspólnym stole eucharystycznym. Pamiętano też o mieszkańcach tego osiedla, prosząc o obfite błogosławieństwo dla ich rodzin i w pracy.

    Przy drugim ołtarzy znajdującym się przy Mogile Pamięci na cmentarzu modlono się za Ojczyznę, by zawsze rozwijała się w duchu Ewangelii i by każdy szanował swój kraj i stawał w jego obronie, gdy zachodzi taka potrzeba. Wspomniano także o wszystkich spoczywających na tym cmentarzu i w innych miejscach. Wreszcie modlitwą ogarnięto mieszkańców os. Kołbony, którzy przyozdobili w tym roku ołtarz.

     Trzecia stacja była przy liczącej ponad 100 lat kapliczce poświęconej Matce Bożej Częstochowskiej. Tutaj polecano mieszkańców os. Tatki, którzy ozdobili zabytek kwiatami oraz modlono się za rodziny, starszych i chorych, wzywając dla nich opieki Maryi.

    Przy ostatnim ołtarzu na placu kościelnym przygotowanym przez mieszkańców os. Kiece polecano wszystkich, których domostwa znajdują się na tym osiedlu oraz całą wioskę, dzieci i młodzież, błagając, by na każdego spojrzał Chrystus, pomógł wytrwać w dobrym życiu oraz chronił od wszelkiego złego.

     A przed końcowym błogosławieństwem wszyscy śpiewem Te Deum dziękowali za dar Eucharystii i Najświętszego Sakramentu. Słowa podziękowania pod adresem służby liturgicznej, niosących feretrony, strażaków miejscowej OSP i dzieci, które sypały kwiaty skierował także rektor w Glisnem.

                                                                                       Zdjęcia: Małgorzata Karpierz. Emilia Antosz

Życie Zakonne

zakon