
30 sierpnia br. mieszkańcy Węglówki pożegnali zmarłego ks. Józefa Krajewskiego SCJ. Przez ostatnie trzy lata mieszkał pośród nich i pracował jako pomoc duszpasterska.
Na pożegnanie zmarłego w wieku 76 lat sercanina przybyli parafianie niemal ze wszystkich domów, zamawiając również wiele Mszy św. w jego intencji. Eucharystii przewodniczył proboszcz ks. Stanisław Jaskuła SCJ, a koncelebrowali sercanie z Krakowa, z seminarium w Stadnikach, z Glisnego, Zakopanego oraz z dekanatu. Był także mieszkający w Tarnowie rodak ks. Józef Gaweł SCJ, który był u ks. Józefa godzinę przed jego śmiercią, modląc się przy nim słowami, jakie Założyciel sercanów polecił swych duchowym synom: „W Tobie o Serce Jezusa swą ufność złożyłem i nie będę zawiedziony na wieki”.
Z kolei w kazaniu były proboszcz w Węglówce ks. Sławomir Kamiński SCJ podkreślił, że ostatni etap życia ks. Józefa był naznaczony krzyżem choroby i cierpienia.
„Kiedy patrzymy na zamknięty rozdział ziemskiego życia księdza Józefa, pragniemy razem z nim podziękować Jezusowi, że był jego Przewodnikiem w powołaniu kapłańskim i zakonnym” - powiedział, dodając, że warto zaufać Sercu Jezusowemu, które dla człowieka jest najlepszą nadzieją.
W dalszej części kazania zauważył, że ks. Józef wstępując na drogę sercańskiego powołania swoje nadzieje miał w Jezusowym Sercu i się nie zawiódł. Zwrócił też uwagę, jak ważna jest wiara w trudnej chwili odchodzenia z tego świata oraz obecność innych i miłość braterska, czego doświadczył na plebanii ks. Józef.
Kaznodzieja wspomniał wydarzenie, które zapadło mu w pamięć. „Jechaliśmy na spotkanie z lekarzem i usłyszałem od niego: jestem gotowy, odbyłem spowiedź z całego życia, będzie, co będzie”.
Na zakończenie ks. Kamiński prosił Boga, aby otworzył dobremu i wiernemu słudze niebo, a Maryja, która go nieustannie wspierała, szczególnie w ostatnim czasie, doprowadzi go do szczęścia wiecznego. Podziękował także parafianom za wszelką życzliwość jaką okazywali ks. Józefowi i braterską pociechą w jego drodze krzyżowej podczas przeżywanej choroby, a także za modlitwę w jego intencji.
Słowa podziękowania dla mieszkańców wsi, którzy przynosili żywność, leki i zioła, wyraził też proboszcz ks. Jaskuła. Szczególnie podziękowanie skierował wobec s. Danuty ze zgromadzenia Sióstr Służek Maryi Niepokalanej, która poświęciła swój wakacyjny czas na opiekę nad chorym księdzem. Wdzięczność popłynęła również pod adresem pielęgniarek, lekarzy i hospicjum domowego z Wiśniowej.
Po Mszy św., w której brał udział poczet sztandarowy miejscowej OSP i orkiestra, wszyscy odprowadzili w procesji trumnę z doczesnymi szczątkami zmarłego ks. Krajewskiego do przycmentarnej kaplicy.
AS








